sobota, 29 września 2012

Po zebraniach sołeckich w Piaskach i Strachówce

W dniu 21 września 2012 r. odbyły się zebrania sołeckie we wsi Piaski i Strachówka. W obydwu uczestniczyłam z obowiązku, jaki nakłada na mnie mandat radnej, ale w Strachówce głównie ze względu na zamieszkiwanie tu i bliskość spraw na jakie można mieć wpływ poprzez fundusz sołecki.
Wniosek do funduszu sołeckiego ze wsi Piaski:
- okopanie rowem drogi i oczyszczenie z przydrożnych krzewów (ziemia wykopana przy tworzeniu rowu ma być wywieziona na drogę łączącą Piaski z Równem).
Innych wniosków nie było.
Wnioski do realizacji do funduszu sołeckiego ze wsi Strachówka:
- zmiana oświetlenia ulicznego na energooszczędne (dalsze prace);
- oznakowanie ulic i domów-ujednolicenie tablic we wsi (dalsze finansowanie zainicjowane w ub. roku z funduszu sołeckiego).
Dobrze, że kolejne przedsięwzięcia na rzecz mieszkańców zostaną zrealizowane przy współudziale mieszkańców. Cieszy mnie wszystko, co służy dobru wspólnoty lokalnej. Byleby nie zatracić czegoś niematerialnego, a ważniejszego niż przeznaczenie pieniędzy.

Inne zgłoszone wnioski:
- monitoring we wsi (wniosek P. Wójta)
- prace geodety na ulicy Nadrzecznej i prace nad założeniem oświetlenia na ulicy Nadrzecznej (mój wniosek).
- ukwiecenie ulic (wniosek mieszkanki).

Te wnioski nie były poddane pod głosowanie, nie uzyskały w dyskusji akceptacji mieszkańców. 

Refleksja: dobrze, że istnieje fundusz sołecki. Możemy dzięki niemu mieć realny wpływ na wydatkowanie konkretnej kwoty. To ważna część budowania lokalnej wspólnoty. Martwi mnie jednak tegoroczna znikoma frekwencja mieszkańców na zebraniu w Strachówce. 
Może to niefortunny termin, a może doświadczenia z dwóch ostatnich lat zamieszania wokół zapisów i  realizacji uchwał zebrań sołeckich. To, co jest naszą szansą musi nią pozostać, bo możemy utracić coś znacznie ważniejszego niż cel wydatkowania pieniędzy.Moim zdaniem ważniejsze jest nie forsowanie na siłę własnych rozwiązań (trudno o hierarchizację potrzeb, każda jest ważna), ale o poczucie wpływu na decyzje. Tak do końca nieistotne jest, co będzie wykonane z funduszu sołeckiego, bo inne niewybrane wnioski,  mogą być wykonane z budżetu,tylko sposób decydowania.  Na zebraniu wiejskim  głosy decydentów i "niedecydentów" powinny  się równoważyć i nieważne jest, czy jest to głos radnej, Wójta, sołtysa, czy każdego innego mieszkańca wsi. Tu do głosu ( i nie tylko w drodze głosowania) powinni dojść przede wszystkim ci, którzy na co dzień mają mniejszy wpływ na decyzje władz. A władza powinna się uważnie  w te głosy wsłuchać i je w możliwy sposób realizować, ale nie narzucać gotowych rozwiązań. Nie taki był zamysł tworzenia funduszu sołeckiego.  W myśl zasady: "Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim z wszystkich".

Zebranie sołeckie odbyło się w remizie OSP, która po kolejnym etapie prac tak dziś wygląda, jak na poniższych zdjęciach. Przypominam, że realizacja tej inwestycji jest właśnie wyborem mieszkańców.
Z uznaniem przyglądałam się i wsłuchiwałam w reakcje, decyzje obecnego P. Wójta, który przy tym zadaniu uważnie wsłuchiwał się w głosy mieszkańców, konsultował decyzje, pozostawiał nawet do wyboru mieszkańcom pewne kwestie i wdrażał je w "życie". Dzięki temu widać, że pieniądze są wykorzystywane w sposób, który cieszy mieszkańców. 










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz