poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Studzienki kanalizacyjne, znak drogowy.

Na ostatniej sesji zgłosiłam problem zawalonych studzienek (od łączy światłowodowych) przy ulicy Nowej i znaku drogowego - zakazu wjazdu samochodów ciężarowych na naszą ulicę.  Jedne studzienki są odkryte, na innych leżą połamane kawałki betonów, które kiedyś były włazami, a wszystkie są poważnym zagrożeniem. Grozi to wypadkiem każdemu, kto będzie musiał przejść poboczem, albo skręcić na stronę położenia studzienek. Samochód,  w razie konieczności zjechania na pobocze, narażony jest w najlepszy razie, na poważne uszkodzenia.
Druga sprawa to leżący w rowie przy ulicy Nowej (blisko ul. Konopnickiej, po lewej stronie idąc w kierunku drogi powiatowej) znaku zakazu wjazdu samochodów ciężarowych (chyba powyżej 2,5 tony- trudno odczytać z ledwo widocznego, bo zamazanego na czarno napisu). To jest dziwna sprawa, bo dotyczy naszej drogi gminnej, a jakby nikomu nie zależało, aby nawierzchnia była jak najdłużej w dobrym stanie.  Znak ten i tak wcześniej był słabo widoczny - umocowany na drewnianym drągu był przywiązany drutem do słupa energetycznego i już wcześniej zamazany czarnym sprayem. Teraz na dodatek, nie dość, że mało czytelny, to jeszcze przewrócony w trawę i jest praktycznie "nieobowiązujący". Od mojego zgłoszenie nic się nie dzieje. Może nawet jest jeszcze gorzej,  bo wcześniej (przy ulicy Nowej za ul. Konopnickiej w stronę szkły po lewej stronie) założona taśma ostrzegająca (?) została zerwana i nieco wyblakła, więc jest jeszcze mniej widoczna.
Przypominam, że ulica Nowa jest drogą gminną.
Czy musi dojść do wypadku, by zrobić porządek na ulicy Nowej?

Widok na studzienki przy ulicy Nowej przed zgłoszeniem na sesji:






Widok na studzienki przy ulicy Nowej w dniu 19 sierpnia:







Znak drogowy przy ulicy Nowej:








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz