Biorąc pod uwagę wielkość funduszu uważałam, że należy wykonać konieczną dla prawidłowego funkcjonowania wentylację w świetlicy, dokończyć prace nad zadbaniem o estetykę wsi ( ustawić uliczne kosze na śmieci ), zrobić porządek z rowem przy ulicy Nowej (od skrzyżowania z Podlaską w stronę ul. Konopnickiej). Pewnie przy ul. Podlaskiej też by trzeba było.
No i należałoby pomyśleć o zagospodarowaniu terenu za remizą. Pani sołtys zgłaszała potrzebę budowy placu zabaw dla dzieci.
Z wypowiedzi Wójta i osoby uczestniczącej w zebraniu (bez prawa do głosowania):
Wójt powiedział, że nie miałby kto opróżniać koszy. (!!! ) (To może trzeba zapytać gdzie byli w przeddzień zebrania niektórzy pracownicy zatrudnieni w ramach umów z Urzędem Pracy?)
Pomysł z zagospodarowaniem terenu za świetlicą też się nie spodobał ("Nie jest to nikomu potrzebne, Kto będzie z tego korzystał? Po co komu altana i stoły?"). Plac zabaw na terenie wsi
(bliżej centrum) w opinii Wójta też jest niepotrzebny, bo jest przy szkole i będzie jeszcze doposażany.
(bliżej centrum) w opinii Wójta też jest niepotrzebny, bo jest przy szkole i będzie jeszcze doposażany.
Wszyscy zgodzili się, aby część funduszu przeznaczyć na założenie wentylacji w świetlicy. W wyniku głosowania (wbrew sołtysowi i mojemu głosowi) postanowiono (orędownikiem od ub. roku tej decyzji był Wójt) wydać pieniądze na monitoring we wsi.
Moim zdaniem nic takiego niebezpiecznego nie dzieje się u nas, żeby godzić się na inwigilację we wsi. Nastał czas podsłuchów, robienia zdjęć, inwigilacji? Zastanawiające jest czemu Wójtowi tak na tym zależało (już w poprzednim roku chciał monitoringu) że zwerbował sobie grupę wspierającą do przeforsowania swojego pomysłu? Czy napewno chodzi o zapewienie bezpieczeństwa, a może o inwigilację czy ochronę czyjegoś mienia? Nie znam odpowiedzi na to pytanie, bo nikt nie powie mi prawdy o prawdziwych motywacjach.
Zastanawiające jest czy uchwały podjęte na tym zebraniu są ważne skoro w pierwszym terminie nie było wymaganej 1/5 liczby mieszkańców, a drugi termin nie był dotrzymany? I dlaczego to Wójt prowadził zebranie? Pani sołtys tylko go otworzyła i zakończyła. Wójt zarządzał głosowanie i ogłaszał wyniki. Wójt kierował dyskusją. To wbrew statutowi sołectwa. Zebranie powinien protokołować wybrany przez zebranie wiejskie mieszkaniec sołectwa.
Zastanawiające jest czy uchwały podjęte na tym zebraniu są ważne skoro w pierwszym terminie nie było wymaganej 1/5 liczby mieszkańców, a drugi termin nie był dotrzymany? I dlaczego to Wójt prowadził zebranie? Pani sołtys tylko go otworzyła i zakończyła. Wójt zarządzał głosowanie i ogłaszał wyniki. Wójt kierował dyskusją. To wbrew statutowi sołectwa. Zebranie powinien protokołować wybrany przez zebranie wiejskie mieszkaniec sołectwa.
Moim zdaniem takie zebrania sołeckie nie są nikomu potrzebne. Równie dobrze Wójt mógłby zza biurka zdecydować o przeznaczeniu pieniędzy z funduszu sołeckiego i skutek byłby ten sam. Ten Wójt występujący w podwójnej roli na zebraniu sołeckim moim zdaniem psuje demokratyczne mechanizmy. Dwa lata temu zebranie odbyło się bez obecności Wójta i przebiegło w pełni demokratycznych procedur i w liczniejszym gronie.
Po co Wójt jeździ na zebrania w sprawie funduszy sołeckich? (Strachówka jest wyjątkiem, bo jest jej mieszkańcem).
Po co Wójt jeździ na zebrania w sprawie funduszy sołeckich? (Strachówka jest wyjątkiem, bo jest jej mieszkańcem).
Moim zdaniem to nie przypadek, że coraz mniej osób chce uczestniczyć w takich jak to ostatnie zebraniach. Taki sposób podejmowania decyzji nie służy demokracji. Tak, jak jest teraz, to wracamy do wymiaru władzy w wydaniu komunistycznym. Władza wie najlepiej?
Wyniki głosowania nad przeznaczeniem funduszu:
- z części funduszu (ok. 7tys.) zostanie założona wentylacja w świetlicy.
- pozostała kwota zostanie wydatkowana na założenie monitoringu.
Dla wyjaśnienia kwestii podejmowania decyzji w zebraniu wiejskim: (prawo i wyroki sądów są jasne w tej kwestii).
„Prawo do udziału w zebraniu wiejskim mają wszyscy stali mieszkańcy sołectwa posiadający czynne prawo wyborcze do rady” - ze statutu jednego z sołectw (obligatoryjnego dla każdego).
Stanowisko sądów:
Stanowisko sądów:
Stały mieszkaniec sołectwa to osoba, która przebywa w danej miejscowości i której miejscem zamieszkania jest dana miejscowość. Pojęcie miejsca zamieszkania definiuje art. 25 Kodeksu cywilnego: „Miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu.” Aby uznać mieszkańca wsi za jej stałego mieszkańca powinny być spełnione dwa czynniki: przebywanie w znaczeniu fizycznym w określonej miejscowości i zamiar stałego w niej pobytu. Jeśli są one spełnione należy udać się do urzędu gminy i poprosić o formalne uznanie za stałego mieszkańca i wpisanie do rejestru wyborców danej miejscowości. „Wpisanie do stałego rejestru wyborców jest czynnością techniczną. Potwierdza ono jedynie fakt stałego zamieszkania na obszarze danej gminy.” – czytamy w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 20 lutego 2006 r. (K 9/05). W sprawie pojęcia stałego mieszkańca ustosunkował się również Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 30 września 2008 r. (III SA/Wr 8/08): „miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu. O miejscu zamieszkania decydują występujące łącznie dwie przesłanki faktyczne: przebywanie w znaczeniu fizycznym w określonej miejscowości i zamiar stałego pobytu. Jeśli jedna z tych przesłanek nie jest spełniona, powoduje to utratę miejsca zamieszkania. Na stałość pobytu w danej miejscowości wskazuje skupienie w niej życiowej aktywności, związanej z pracą czy rodziną." (...) „można mieć tylko jedno miejsce zamieszkania.” (art. 28 Kodeksu cywilnego)."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz