środa, 8 lutego 2012

6 lutego

Szanowni Państwo, po ponad rocznej pracy w  Komisjach Rady Gminy widać wyraźnie: wszystkie pomysły Pana Wójta znajdują poparcie u radnych. Dowodem są głosowania.  To dobrze, bo Wójt bierze  bez ograniczeń odpowiedzialność za to co się w gminie dzieje.

Zadaniem Komisji pozostaje wówczas: opiniowanie, wnioskowanie, proponowanie planów. 
Wykonanie wniosków, planów należy do Pana Wójta. Z opinią Komisji może się On liczyć lub nie. Takie są realia. 
Po dzisiejszym zebraniu w OSP w Równem mam nieodparte wrażenie, że w niewygodnych tematach próbuje się obciążać odpowiedzialnością radnych, w tym poszczególne Komisji. Dziwne wystąpienie o wnioskach leżących w niewłaściwych szufladach jest dowodem na niezrozumienie działania samorządu gminnego. Przestańcie się Państwo oszukiwać:  w obecnej sytuacji - w lutym 2012 roku, większość radnych tak głosuje, jak chce Wójt.  To nie Rada, a Wójt Gminy decyduje o kształcie i wydatkach budżetu, o realizowanych lub nie inwestycjach. 

Pewność Wójta, co do oparcia w Radzie,  jest jego stosunek do moich wypowiedzi, komentarze, wydawane oceny moich wystąpień. Rozumiem, można się ze mną nie zgadzać- każdy ma takie prawo. Mogą się nie podobać moje pytania- rozumiem w takich sytuacjach frustrację. Ale każdy sprawujący władzę ( i nie tylko, a władza szczególnie) ma obowiązek zachowywać się wzorcowo-zgodnie z przyjętymi najwyższymi standardami.   


Bardzo mnie to męczy od piątku, bo nie pierwszy raz dotknęło mnie osobiście zachowanie Pana Wójta i już kiedyś prosiłam o umiar w słowach. Jestem cierpliwa, umiem czekać. Nic się jednak nie zmieniło w tej kwestii. 
Trudno - takie są widocznie trwałe skutki zadawania niewygodnych pytań. Ale od czego wobec tego mają być radni? Jak jest moja rola w radzie? Podnosić rękę w trakcie głosowania, wziąć dietę i iść do domu?  Ja mówię: nie.  Moim zdaniem radni są po to, by zadawać pytania, wskazywać błędy, mówić o tym, co jest do poprawienia, a nie ślepo wierzyć we wszystko, co się im powie. Tylko wtedy możliwy jest rozwój, gdy wysłuchuje się również krytycznych głosów, bo one dają szanse na zmianę na lepsze. 

Hiob też płacił najwyższą cenę za swoją wierność. Moje zasady nie zależą od nazwiska osoby siedzącej na stanowisku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz