"NIEDZIELA, 21 SIERPNIA 2011
Komisja Oświaty
Taki nagłówek miał wpis na stronie bloga w którym znajduje się jedna z pierwszych nieprawdziwych informacji o mojej pracy w Radzie. Zawartość wpisu w którym znajdują się nieścisłości (podkreślenia i kolor czcionki są moje, bo chcę się do nich odnieść) brzmi następująco:
(...) Po moim wystąpieniu komisja niezwłocznie przeszła do następnego punktu – organizacji przedszkola. Nie było żadnej dyskusji, ani wymiany zdań i argumentów. Część komisji koniecznie chciała zobaczyć stan przygotowania szkół do nowego roku szkolnego, ale po wyjaśnieniach obu dyrektorek, że trwają jeszcze prace remontowe i porządkowe, odstąpiono od tego pomysłu. Koniecznie chciano zakończyć posiedzenie na tym etapie, ale zdecydowanie poprosiłam komisję o zajęcie stanowiska w sprawie nieszczęsnego pensum, skoro byłam proszona wcześniej o jego referowanie (objaśnianie radnym).
Opór przed dyskusją, szczególnie pani (koleżanki? zwyczajnie Krystyny?) K. Ołdak był ogromny. Na siłę próbowała przegłosować ten punkt bez jekiejkolwiek rozmowy. Tylko pani Hania Wronka i Ela Bąkowska merytorycznie odniosły się do proponowanej zmiany, popierając ją. Pani Barbara Rosa podniosła sprawę finansów - „trzeba oszczędzać”. Skala oszczędności na zdrowym funkcjonowaniu dużego zespołu pracownków i uczniów, stoi w rażącej dysproporcji do skutków społecznych, pojęcia sprawiedliwości... i budżetu gminy. Aż wstyd o tym pisać. (...)"
Moje stanowisko:
Nie było z mojej strony żadnego oporu przed dyskusją w sprawie ustalenia pensum. Dyskusję podjęłam i to dość odważną. Może zbyt odważną i stawiam niewygodne pytania? Prawda jest taka, że mój opór dotyczył próby wymuszania przez P. Dyrektor sposobu pracy Komisji i wyrażania przez Komisję opinii. P. Dyrektor po zarządzeniu przez P. Przewodniczącą głosowania nad projektem uchwały w sprawie obniżenia pensum sprzeciwiła się tej formie podejmowania decyzji przez komisję. Chciala nam narzucić, by dcyzja była podejmowana poprzez wyrażenie przez każdego członka komisji swojego zdania przeciwnego lub pozytywnego. To niedopuszczalne ingerowanie w pracę komisji rady gminy przez oosbę nie będącą jej członkiem. Moja wypowiedź dotyczyła obrony stanowiska, że to komisja decyduje w jaki sposób wyrazi swoją opinię. To niepodważalna zasadę pracy komisji : decydowanie przez jej członków o formie wyrażania stanowiska: czy będzie to głosowanie, czy wypowiedzi indywidualne członków komisji - to ustala Komisja i nikt nie ma prawa ingerować w jej autonomiczne decyzje. Zgodnie z regulaminem pracy Rady Gminy Strachówka zaproszeni goście mogą zabierać głos (tak, jak na sesji) po uprzednim zgłoszeniu się do zabrania głosu i uzyskaniu zgody Przewodniczącego, tak by nie zakłócać przebiegu posiedzenia Komisji. Następnym razem Przewodnicząca powinna poprosić o opuszczenie sali przez osoby zakłócające przebieg pracy Komisji.
W Strachówce prace komisji były zawsze bardzo sprzyjające dla osób spoza Komisji. Osobiście chciałabym wziąć udział w posiedzeniu komisji np. w starostwie. Chciałabym przekonać się, jak daleko osoby spoza komisji mogą ingerować w przebieg posiedzeń komisji. Bo może to ja nie mam racji. Chciałbym się wówczas przekonać i jeśli się mylę, móc zweryfikować swoje stanowisko i je odwołać.
Jestem przekonana, że niczego nie będę musiała odwoływać, bo mam rację.
Dowodem na moje stanowisko są protokoły z sesji. Gdy będzie trzeba przedstawię je.
W Strachówce prace komisji były zawsze bardzo sprzyjające dla osób spoza Komisji. Osobiście chciałabym wziąć udział w posiedzeniu komisji np. w starostwie. Chciałabym przekonać się, jak daleko osoby spoza komisji mogą ingerować w przebieg posiedzeń komisji. Bo może to ja nie mam racji. Chciałbym się wówczas przekonać i jeśli się mylę, móc zweryfikować swoje stanowisko i je odwołać.
Jestem przekonana, że niczego nie będę musiała odwoływać, bo mam rację.
Dowodem na moje stanowisko są protokoły z sesji. Gdy będzie trzeba przedstawię je.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz